Obsługiwane przez usługę Blogger.

Wielki post, ja i detox

by - lutego 25, 2020

Tutaj macie link do pierwszego postu z 2018 roku.

WIELKI POST I JA

W skrócie- od kilku lat w okresie postu nie piję. Ani kropli. A lubię. Mniam.
Ja i Kościół.
Moje postanowienie jest związane między innymi z moją wiarą- w czasie 40 dni mogę zrezygnować z czegoś co lubię. JEDNAK pragnę zaznaczyć, że wiara chrześcijańska tego nie narzuca- to dobrowolne wybory, każdego z nas. Wiem, Pan Jezus nie poklepie mnie po ramieniu i nie powie: "spoko Ewela, dałaś radę", albo "Ewelina, ty obrazie nędzy i prostaty rozpaczy", ale czy to znaczy, że nie mogę zmierzyć się sama ze sobą, a w godzinach próby zwracać się właśnie do niego?

Detox.
Nie będę ukrywać, że to będzie niezły detox dla mojego organizmu.
Niestety ja nie potrafię siebie oszukiwać i dziwie się, że tak wiele osób z mojego otoczenia dalej powtarza, że piwo to nie alkohol.

"Standardowa porcja alkoholu
Jedna standardowa porcja alkoholu to 10 g 100% alkoholu zawiera się w około:
250 ml piwa (5%) = 100 ml wina (12%) = 30 ml wódki (40%)
czyli: butelka piwa (0,5 l) to 2 porcje alkoholu,
butelka wina (0,75 l) to 7,5 porcji alkoholu,
butelka wódki (0,5 l) to 17 porcji alkoholu."
źródło: mp.pl
"Częste upijanie się nie jest także korzystne dla układu krążenia oraz systemu nerwowego, gdyż może prowadzić do: uszkodzeń komórek nerwowych, udaru mózgu, otępienia, zaburzeń w pracy mięśnia sercowego, choroby wieńcowej, zawału serca, nadciśnienia tętniczego krwi. Wraz z rozwojem uzależnienia od alkoholu wzrasta też ryzyko wystąpienia zaburzeń hormonalnych, chorób immunologicznych oraz nowotworów (w szczególności przełyku, krtani, gardła, języka oraz jelita grubego)."
źródło: detoksalkoholowy.pl 

Jak zaczynałam pić Reddsy to też myślałam, że babskie piwo to nie piwo, a później było już tylko więcej i mocniej. Ostatnio śmiałyśmy się z koleżanką, że jesteśmy piwoszkami- bo fakt, ja sam smak piwa lubię, ale nie oszukujmy się można wybrać te bez alkoholowe, ALE skoro mam płacić tyle samo co za te z alkoholem to pierdole i wolę jednak to Z.

I ja się na prawdę tego wstydzę, że jak miałam dobry tydzień to i w sobotę potrafiłam sama 4-paka opierdzielić, albo całe wino. I nie wiem, czy to odwaga, czy głupoto, czy szpan, że mam znajome, które się tym chwalą, że w środku tygodnia jebią wódkę.
Być może mam już problem, przecież trzeba mieć jakąś słabość w dorosłym życiu prawda? A gówno.

Dlaczego? Po co? Ale jesteś głupia! Daj spokój! Chce ci się? Lepiej odmów se słodyczy...

Serio? :) Jestem dorosła.
Nie martwcie się, bo wiem co robię i zamiast mi truć do ucha może się przyłączycie?

Rezultaty

Najlepsze co może być to te uczucie na końcu. Jasne, też się cieszę, że zamoczę jęzor w procentach, ale ja wtedy przede wszystkim czuję, że jestem NIEZNISZCZALNA, że nic mnie nie zajedzie no i nie da się ukryć, na moment odzyskuję zdrowie, odtruje się troszeczkę i chudnę... tak- w tamtym roku po odstawieniu alko (plus wiadomo jedzonko do alko) zrzuciłam 20kg (łącznie przez pół roku // z czego pozostało -10kg LOLzpłaczem).
Tak długo będę pościć w post, aż oduczę się pić piffka w tygodniu. Bo jestem tylko człowiekiem. I jedno mam zdrowie i życie. A alkohol nawet w małej, acz regularnej dawce to TRUCIZNA dla organizmu.

You May Also Like

0 komentarze