• MOJE ODCHUDZANIE
    Czyli co robić, by nie chudnąć :D Wyznaję jedną zasadę: by schudnąć po prostu trzeba mniej jeść i mieścić się w deficycie kalorii- moja porażka! Nie gotuje wykwintnie- stawiam raczej na prostą, błyskawiczną i niewyszukaną kuchnię. Regularnie za to ćwiczę w domu przed TV.
    Zobacz
  • PLUS SIZE
    To, że noszę większy rozmiar, nie znaczy, że mniej lubię bawić się modą, choć na codzień wybieram raczej adidasy i bluzę. Większy rozmiar nie przekreśla mnie jako człowieka! Dziś już wiem, że jestem tyle samo warta co inni i to nie rozmiar mnie definiuje.
    Zobacz
  • CZAS WOLNY
    Mój czas wolny to przede wszystkim 9-letni syn, córkopies Masza oraz granie w gry, szczególnie jedną- The Sims 4 aktualnie. Sul sul! Uwielbiamy też spacerować.
    Zobacz
Haj Biczes!
Witaj. Miło mi, że tu jesteś. Mam na imię Ewelina, jestem przed 30tką, pracuję jako kasjerka, a po godzinach jestem mamą 9-latka. Od zawsze się odchudzam, ale tak na prawdę już dawno zaakceptowałam obecną siebie. Uwielbiam Maka i Redsy. W wolnej chwili gram w Simsy.
Chcesz wiedzieć więcej?
czytaj

Miesiąc w czwórkę- jak zmieniło się nasze życie odkąd mamy pieska

Była niedziela, stary mówi: "bierzemy pieska", na co ja szybkie: "chyba chory jesteś!".
A później było już tylko naprzemiennie:
- "A jakiego?"
- "Boże jakie cudo! Bierz!"
- "Ale przecież jedziemy w tym roku na wakacje, co z psem zrobimy?"
- "Nie, nie ma szans! Dopiero jak Alan podrośnie!"
- "Dobra dzwoń!"
- "Dzwoniłeś do tej pani? Oszalałeś???"
- "No jak możesz teraz odwołać to? Po za tym ja już sobie całe nasze nowe życie ułożyłam w głowie."
- "Kurde, a może by to odkręcić?"
- "Co by się nie działo- damy radę, stworzymy jej godny dom!"
- "Nie damy rady!!!"

Aż w końcu nastała miłość od pierwszego wejrzenia. No i nie da się ukryć. Życie wywróciło się nam do góry nogami- zmieniło się wszystko!

Od poczucia obowiązku, aż po "ataki" Maszy podczas zabaw z Alanem i niekontrolowane hałasy.
No i jak mieliśmy szczęście z dzieckiem- grzeczny, kochany i spokojny od małego, tak i z nią nie mamy większych problemów. Jedyną sprawą nad jaką będziemy pracować, to że ten mały słodziak jest bardzo agresywny do obcych, a tak na prawdę obcym jest dla niej każdy z poza naszego mieszkania. 



Czy gdybym mogła poczekać z adopcją psa, wstrzymałabym się jeszcze? Jak najbardziej!
Pospieszyliśmy się, nie ma co i nie ma co ukrywać, skupiliśmy się na wakacjach, tymczasem nikt z nas nie pomyślał, że pies będzie co drugi tydzień sam przez 9h w domu i wcale nie chodzi mi tu o zaszczane i zasrane podłogi, tylko o psią psychikę. 

Minął miesiąc i na szczęście jakoś sobie radzimy. Myślę, że najgorsze już za nami.

Jako, że mamy jedno dziecko, to Maszka jest takim naszym dopełnieniem rodziny. Nie wyobrażam już sobie bez niej naszego życia.