• MOJE ODCHUDZANIE
    Czyli co robić, by nie chudnąć :D Wyznaję jedną zasadę: by schudnąć po prostu trzeba mniej jeść i mieścić się w deficycie kalorii- moja porażka! Nie gotuje wykwintnie- stawiam raczej na prostą, błyskawiczną i niewyszukaną kuchnię. Regularnie za to ćwiczę w domu przed TV.
    Zobacz
  • PLUS SIZE
    To, że noszę większy rozmiar, nie znaczy, że mniej lubię bawić się modą, choć na codzień wybieram raczej adidasy i bluzę. Większy rozmiar nie przekreśla mnie jako człowieka! Dziś już wiem, że jestem tyle samo warta co inni i to nie rozmiar mnie definiuje.
    Zobacz
  • CZAS WOLNY
    Mój czas wolny to przede wszystkim 9-letni syn, córkopies Masza oraz granie w gry, szczególnie jedną- The Sims 4 aktualnie. Sul sul! Uwielbiamy też spacerować.
    Zobacz
Haj Biczes!
Witaj. Miło mi, że tu jesteś. Mam na imię Ewelina, jestem przed 30tką, pracuję jako kasjerka, a po godzinach jestem mamą 9-latka. Od zawsze się odchudzam, ale tak na prawdę już dawno zaakceptowałam obecną siebie. Uwielbiam Maka i Redsy. W wolnej chwili gram w Simsy.
Chcesz wiedzieć więcej?
czytaj

Western city w Ścięgnach

Ostatnio polubiliśmy spędzać czas aktywnie i na ile możemy na tyle staramy się wypadać gdzieś za miasto. Kilka tygodni temu razem z sisi i jej narzeczonym wpadliśmy na pomysł, aby odwiedzić miejsce, w którym byłyśmy już kilka dobrych lat temu- Western city w Ścięgnach pod Karpaczem.

Jeżeli kogoś fascynuje piękno świata, takie jak góry, to dla samego widoku Śnieżki z bliska WARTO!
Zapłaciliśmy za karnety po 26zł/ dorosły i 23zł za dziecko, w tym mieliśmy rzut podkową, przejażdżkę na koniu, czy Alan kolejką. Powiem tak- jeżeli nie żałujesz tych dodatkowych 7zł na ten karnet to wydaj to i korzystaj. Ja nie przepadam za takimi publicznymi wygłupami (i to olaboga na trzeźwo), ale karuzela śmiechu nie miała końca.

Zawsze marzyłam, żeby nauczyć się strzelać z łuku i być mistrzem tej profesji. Niestety jak się okazało, nie mam tego we krwi, lepiej mi poszło w żucie nożem.

Fajne jest to, że możemy obcować z naturą, ze zwierzętami, które chodzą sobie samopas, a dzieciaki mogą pogłaskać, pierdyknąć se selfie. Jest gdzie łazić, bo teren jest spory.





Największym rozczarowaniem było miejsce, gdzie pływało się łodziami. Kiedyś było tam przepięknie, dziś jest brzydko mówiąc rudera, ale być może dlatego, że odwiedziliśmy miasteczko w sezonie zimowym i zwyczajnie aura zrobiła swoje.

Po za tym co godzinę są organizowane różne pokazy, odgrywane są scenki, gdzie główną robotę robi narrator.

Gdybym miała to ocenić to daję takie mocne 3/5. Jeśli ktoś chce po prostu spędzić z rodziną miło czas, szczególnie mając małe dzieci, nie oczekuje zbyt wiele od tego miejsca (lepsze atrakcje są zawsze płatne) to jak najbardziej polecam miejscówkę. Najlepiej w sezonie, gdy ciepło i słoneczko świeci. To jest idealne miejsce dla tych, którzy mają poczucie humoru, lubią spacerować i obcować z naturą.
Ocena: 3+/5

PS Nie bierzcie w barku hot-dogów. Sama parówka i ketchup. Lol.