Chodź na ciacho u królowej, czyli WTF i kim jestem

by - września 01, 2017

Hej!

Mam na imię Ewelina. Właściwie nie wiem co się pisze w pierwszym poście, choć o ironio, jest to mój trzeci tak poważny blog (a po drodze było ich jeszcze całe mnóstwo). Właściwie tamte wszystkie rozdziały zamknęłam, więc skup się Ewelajna na swoim pierwszym poście, ok? A więc pewnie teraz sobie wyobrażacie królową różu jako królową kiczu: różowe paznokcie (no, to się akurat zgadza), różowa piżamka (bo akurat w niej siedzę, kurcze, lubię piżamy), różowe kapcie, pewnie pościel, szlafroczek i futrzany pokrowiec na klawiaturę. Hehe, otóż nie! Jestem pinkloversem, ale nie lubię kiczu. Wydaje mi się, że umiem zachować jakieś granice. Najlepszym dla mnie połączeniem jest para pink & black, więc chyba źle nie jest.

W meta opisie bloga piszę, że nie potrzebuję różowych okularów, by popatrzeć z lepszej perspektywy na świat. Staram się być pozytywna, aczkolwiek praca kasjerki czasami mnie wykańcza, a szczególnie klienci, z jakimi czasami przychodzi walczyć. No, ale taka praca. Każda ma jakieś minusy, ta ma tylko w zasadzie ten jeden ;).

Niestety od lat walczę z wagą. Jestem otyła, no nie będę się tutaj brokatować. Obecnie osiągnęłam szczyt swojej życiowej wagi. Poważnie dziać się zaczęło gdy zaszłam w ciążę. Nagły przyrost wagi, później spadek, aż w końcu jojo z podwójną nawiązką. Ale wiecie co jest dla mnie ważne? To, że dojrzałam do świadomości, że albo wpierdalam i żyję dalej, albo biorę się za siebie i zmieniam cały styl życia. Jestem gruba i tyle, kiedyś każde słowo innych bolało, dzisiaj- to Twój problem jeśli mnie nie lubisz, albo Ci się nie podobam. Mamy się wzajemnie szanować- to jest istota współżycia z innymi. No takie mam zdanie. A co do wagi to jakoś nie mam w sobie sił na to by walczyć, ale mam nadzieję, że z blogiem jakoś na nowo się zmotywuje, bo body positiv to przecież nie tylko samoakceptacja, ale i dbanie o siebie, także o zdrowie, w każdym rozmiarze.

Po za tym jestem kinomanką, ale zdecydowanie lubię kino współczesne no i kocham Disneya. No i zdradzę Wam tutaj, że mój pierwszy tatuaż, o ile się w końcu odważę, będzie z motywem mojej ulubionej bajki. Ciekawe, czy będziecie w stanie zgadnąć, która to? :) nawet mój żonkoś nie wie.
Muzyka, której słucham to także od lat '90 po współczesny POP. Bujałam się kiedyś w Simsach, ale przyszło założyć rodzinę i pracować, więc niestety czasu już dla nich nie znajdę, za to lubię różne quizy na telefonie.

No i co to tyle chyba... Czego się możecie spodziewać tu na blogu? Na pewno będę spamować historyjkami zza kasy i tajnikami kasjerskimi (pracuję krótko w tej branży- 2 lata, ale zaliczyłam już 3 sklepy), ale przede wszystkim dzielić się będę z Wami moimi postępami w drodze o lepsze ciałko.


Jesteś tu? Pozwalam spamować właśnie tutaj pod tym postem. Napisz gdzie mam Cię szukać i dodaj kilka słów od siebie. Ja dziękuję, że jesteś i mam nadzieję, że jeszcze wpadniesz :)

Znajdź mnie jeszcze w social!
PS Wspominałam, że lubię róż?

You May Also Like

0 komentarze